Od wyprawionej skóry do szyby zespolonej, czyli krótka historia okna

Okno towarzyszy człowiekowi od tysięcy lat, choć przez większość tego czasu wyglądało zupełnie inaczej niż to, które mamy dziś w swoim salonie. Zanim ktokolwiek usłyszał o szybie zespolonej czy profilu wielokomorowym, otwór w ścianie musiał pełnić swoją podstawową funkcję: wpuszczać światło, a jednocześnie chronić przed zimnem, deszczem i intruzami. To właśnie napięcie między tymi dwiema potrzebami napędzało rozwój okna przez całą historię architektury.

Zanim pojawiło się szkło

W starożytnym Rzymie i Egipcie okna były zwykle niewielkimi, wąskimi otworami, które najczęściej zasłaniano zasłonami z tkaniny, drewnianymi okiennicami albo, w zamożniejszych domach, cienko wyprawioną skórą zwierzęcą lub płatami słyszy (błony pęcherza). Średniowieczna Europa radziła sobie podobnie – do uszczelniania otworów używano natłuszczonego papieru, płótna, a nawet cienkich płytek rogu. Szkło było wówczas towarem luksusowym, dostępnym głównie dla kościołów i najbogatszych rodów, co dobrze widać po bogato zdobionych witrażach katedr gotyckich.

Szkło staje się powszechne

Przełom nastąpił dopiero w XVII i XVIII wieku, gdy rozwój hutnictwa szkła pozwolił na produkcję tańszych i bardziej płaskich tafli. Wraz z upowszechnieniem się szkła zmieniła się też konstrukcja okna – pojawiły się drewniane ramy ze skrzydłami otwieranymi do wewnątrz lub na zewnątrz, a także charakterystyczny podział szyby na mniejsze kwatery, wynikający z ograniczeń ówczesnej technologii produkcji szkła. Rewolucja przemysłowa XIX wieku, a zwłaszcza wynalezienie szkła walcowanego, umożliwiła produkcję znacznie większych i tańszych tafli, dzięki czemu okna zaczęły powiększać się, a budynki – jaśnieć.

XX wiek: nowe materiały, nowe możliwości

Prawdziwa rewolucja w budowie okien rozegrała się jednak w drugiej połowie XX wieku, wraz z pojawieniem się tworzyw sztucznych i nowoczesnych stopów aluminium. Profile PCV, wzmacniane od środka stalowymi kształtownikami, okazały się trwałe, odporne na warunki atmosferyczne i – co istotne – znacznie tańsze w produkcji niż tradycyjne drewno. Jednocześnie rozwój techniki szklenia zespolonego, czyli łączenia kilku tafli szkła w jeden pakiet z przestrzenią wypełnioną gazem szlachetnym, pozwolił drastycznie poprawić izolacyjność termiczną. Dzisiejsze okno energooszczędne potrafi mieć współczynnik przenikania ciepła nawet kilkukrotnie niższy niż jeszcze pojedyncza szyba sprzed stu lat.

Okno jako element inteligentnego budynku

Współczesna stolarka okienna to już nie tylko kwestia estetyki i izolacji, ale też coraz bardziej zaawansowanej technologii. Systemy wielokomorowych profili, uszczelki środkowe, okucia antywłamaniowe czy szyby o podwyższonej izolacyjności akustycznej sprawiają, że okno stało się skomplikowanym produktem inżynieryjnym. Firmy zajmujące się produkcją stolarki, takie jak działający od lat 90. Empol, łączą dziś sprawdzone systemy profili PCV i aluminiowych z indywidualnym podejściem do klienta, oferując rozwiązania dopasowane zarówno do nowoczesnych, jak i tradycyjnych realizacji.

Patrząc wstecz na tę wielowiekową drogę – od wyprawionej skóry zwierzęcej po szyby zespolone wypełnione argonem – trudno nie docenić, jak bardzo zmieniło się nasze rozumienie tego, czym w ogóle jest okno. Z prostego otworu w ścianie stało się ono jednym z najważniejszych elementów decydujących o komforcie, bezpieczeństwie i efektywności energetycznej naszych domów.